Statystyki mówią o około 2 milionach pracujących w Wielkiej Brytanii. Ilu w rzeczywistości porzuciło dom rodzinny i tuła się po ulicach Londynu, Manchesteru i pozostałych miastach i wsiach Albionu trudno powiedzieć. GUS podaje statystyczne dane, które jednak nie są bo nie mogą być wiarygodne, albowiem zmienia się to jak w kalejdoskopie. Wypisują więc nasi rodacy anonse w prasie i serwisach ogłoszeniowych typu: praca dorywcza w markecie budowlanym lub podobne, aby jakoś zacząć. Tusk wprawdzie zapowiedział powrót rodaków z tułaczki, ale na razie dotychczas skorzystało z tego trzech znanych biznesmenów: Kulczyk, Krauze i Stokłosa. Ten ostatni ciupasem został przywieziony w kajdankach. Ale, że teraz zaufanie ma być religią, to zapewne niebawem opuści areszt. Może nawet zostanie jakieś stanowisko rządowe. Reszta ani myśli o powrocie, wszak tam zarobki są kilkakrotnie wyższe. Stąd też w dalszym ciągu oblegane są biura pośrednictwa pracy, a hasło praca w Anglii, jest częstym tematem rozmów rodaków w kraju, nawet na imieninach u cioci Zuzi. Nie ma się co oszukiwać, minie jeszcze kilkadziesiąt lat – wariant optymistyczny – gdy zarobki u nas będą porównywalne do tych ze starej Unii. I nie pomogą to zaklęcia różnorodnych kuglarzy politycznych. Tym polecam zaklinanie deszczu, równie interesujące zajęcie, a nie robiące wody z mózgów 18 latkom. Praca za granicą nie jest hańbą, dopóki człowiek może zachować godność, a pracodawcy wywiązują się z umów o warunkach zatrudniania.
Sezam różności
Może o tym nie wiedziałeś
Praca dorywcza
Posted: Czerwiec 6th, 2009 under Praca.
Tags: market, Praca
Brak komentarzy »
Brak komentarzy.
Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL